Historia sieci #NH Network zaczęła się 18 kwietnia 2016 roku. Wtedy odbyło się pierwsze spotkanie nowohuckiej społeczności internetowej. Inicjatywa obchodzi w tym roku swoje 10-lecie.
Wędrujące spotkania
- #NH Network to cykl spotkań dla osób, które chcą lepiej się poznać, wymienić doświadczeniami i porozmawiać o rzeczach ważnych dla lokalnej społeczności Nowej Huty. To przestrzeń dla lokalnych aktywistów oraz wszystkich, którzy z pasją śledzą i współtworzą dziedzictwo architektoniczne, kulturowe i przyrodnicze Nowej Huty. W naszej społeczności dzielimy się ciekawymi wydarzeniami, inspirującymi akcjami i omawiamy sprawy, które mają realny wpływ na życie dzielnicy - mówi Urszula Tłomak z Nowohuckiego Laboratorium Dziedzictwa, koordynatorka projektu.
Spotkania odbywają się zazwyczaj raz na kwartał i za każdym razem w innym miejscu. W ostatnich latach gościły m.in. w Restauracji Stylowej, Zgoda Café, kiki barze, Klubie Wersalik Ośrodka Kultury Kraków–Nowa Huta, Fundacji Freedom Space, IB Polska - Centrum Edukacji i Wsparcia, Teatralnym Instytucie Młodych, Centrum Administracyjnym Kombinatu dawnej Huty im. Lenina, Muzeum Nowej Huty, w pubie TCF HUB czy w Domu Utopii - Międzynarodowym Centrum Empatii.
- Pomysł był taki, że będą to spotkania „wędrujące”, bez sztywnych ram. Chodziło o to, by stworzyć przestrzeń, w której środowisko działające w internecie może spotkać się w formule stacjonarnej, gdzie można posiedzieć, porozmawiać, wymienić się doświadczeniami - mówi Jarosław Klaś, dyrektor Ośrodka Kultury Norwida, który przez 7 lat koordynował spotkania sieci #NH Network.
Ta idea się przyjęła, spotkań odbyło się już ponad 30. Jubileuszowe wydarzenie powróciło 13 kwietnia 2026 roku do Kina Sfinks, gdzie 10 lat temu, w nieformalnej atmosferze sali Małego Metrażu, zgromadzili się po raz pierwszy autorzy i autorki blogów oraz stron internetowych traktujących o Nowej Hucie. Na fotelach zasiedli zarówno weterani zgromadzeń sieci #NH Network, jak i nowicjusze, niedawno zamieszkali w osiemnastej dzielnicy.
Dajemy sobie czas i uwagę
Na początku dominowały wieczorne spotkania, często przeciągające się do późnej nocy. Uczestnicy i uczestniczki do dziś wspominają rozmowy w pubie przy ulicy Odmogile czy na zapleczu nieistniejącej już „Huty Piwa”. Z czasem pojawiły się też wspólne śniadania. Wszystko przerwała pandemia.
W 2022 roku koordynację spotkań przejęła Urszula Tłomak z Nowohuckiego Laboratorium Dziedzictwa, która nieco zmieniła ich formułę. - Nie tylko siedzenie i rozmowa, ale też wspólne działanie. Graliśmy w bilard, spotykaliśmy się w muzeum, robiliśmy pizzę - wymienia.
Jak podkreśla koordynatorka #NH Network, siłą spotkań jest ich prostota. - Po pierwsze, poznajemy się, po drugie, dajemy sobie czas i uwagę. Po trzecie, nikt od nikogo niczego nie oczekuje, nie musimy pisać raportów, sprawozdań - wylicza.
Niewątpliwym atutem jest też opieka instytucjonalna oraz tzw. niski próg wejścia. Spotkania nie są skierowane wyłącznie do osób związanych z dzielnicą, ale także do tych, którzy chcą ją lepiej poznać lub się nią interesują. Na jubileuszowym spotkaniu pojawiły się m.in. dwie studentki - jedna napisała o niej pracę licencjacką, druga dopiero odkrywa miejsce, z którym związany był jej pradziadek.
- Nowa Huta to przestrzeń, która spaja i przyciąga. To jest też przestrzeń wciąż mało odkryta i każdy może znaleźć dla siebie jakąś działkę do eksplorowania - uważa Urszula Tłomak.
Zdaniem Pawła Kaliny z Ośrodka Kultury Kraków Nowa Huta tym, co przyciąga, jest też „wędrująca” formuła spotkań: - Z jednej strony osoby uczestniczące mogą poznać różne miejsca, a z drugiej właściciele lokali mogą się zaprezentować, a więc jest to obustronna wymiana.
Ciasteczka od sąsiada
Jarosław Klaś wspominał, że do nowo otwartego miejsca zawsze przyjemniej było przyjść z grupą niż samemu. Katarzyna Danecka-Zapała powiedziała, że takie inicjacyjne spotkania kojarzą jej się z „ciasteczkami od sąsiada”, kiedy ktoś nowy się wprowadza i chce się przedstawić, przynosi coś na powitanie.
- Gospodarze byli zazwyczaj bardzo otwarci. Nie zetknęłam się z sytuacją, żeby ktoś powiedział, że „średnio to widzi”. Zawsze byli zachwyceni, że taka inicjatywa jest i ładnie nas goszczono – dodała Urszula Tłomak.
Przez dekadę Nowa Huta bardzo się zmieniła, ale jedno pozostaje niezmienne - potrzeba, aby o niej rozmawiać i działać na jej rzecz.
- Dla mnie jako uczestnika, który jest od samego początku, ważne jest spotkanie. W internecie jest natłok informacji, nie da się wszystkiego śledzić – mówi Tomasz Mierzwa z fundacji Freedom Space. - A tutaj spotykam ludzi, którzy chcą się podzielić tym, co robią. I to jest najważniejsze - podsumowuje.

































