Maj 2018

8 maja 2018 r., godz. 12.00-18.00
Biblioteka Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida, os. Górali 5

Prezentacja książek zakupionych do Biblioteki OKN. W tym miesiącu m.in.: Andrzej Łapicki „Jutro będzie zemsta. Dzienniki 1984-2005"David Sevrano Blanquer „Dziewczynka z walizki”, Therese Oneill „Niedyskretnik”, Michał Wójcik „Baronówna. Na tropie Wandy Kronenberg - najgroźniejszej polskiej agentki”. Wstęp wolny,

Andrzej Łapicki „Jutro będzie zemsta. Dzienniki 1984-2005"

A może wydać je za życia? Nie, nie wypada, po śmierci. 
Tadeusz Łomnicki powiedział kiedyś: – Zazdroszczę publiczności, która ogląda mnie w „Karierze Artura Ui”. Andrzej Łapicki mógłby powiedzieć więcej: – Zazdroszczę publiczności, która ogląda mnie w czymkolwiek. Dlaczego mógłby? Bo był znakomitym aktorem o zabójczej prezencji, świetnie wychowanym synem profesora prawa rzymskiego, który czuł się naturalnie nawet w najwytworniejszym towarzystwie. Czarował już samym głosem, jakże charakterystycznym – gdy w roku 1955 czytał w radiu powieść „Królewna”, wymierały ulice polskich miast, wszyscy pędzili do radioodbiorników. Jedni zapamiętali go jako Kettlinga w serialowych „Przygodach pana Michała” (1969) Pawła Komorowskiego i kapitana MO z „Lekarstwa na miłość” (1965) Jana Batorego, inni jako bohatera „Wesela” (1972), „Wszystko na sprzedaż” (1969) Andrzeja Wajdy, czy „Jak daleko stąd, jak blisko” (1971) Tadeusza Konwickiego. Jeszcze inni jako aktora teatrów Erwina Axera i Adama Hanuszkiewicza. Gdyby nie aktorstwo, na które zdecydował się podczas II wojny światowej, błyszczałby pewnie jako sławny pisarz, prawnik czy polityk. O politykę tylko się otarł, w czasach pierwszej „Solidarności”, zostawszy posłem. Z aktorstwa przerzucił się na reżyserię teatralną, został też rektorem stołecznej Akademii Teatralnej, dyrektorem Teatru Polskiego i prezesem Związku Artystów Scen Polskich. Był świadom swych ograniczeń – nie porywał się na repertuar romantyczny, nie marzył o Hamlecie. Jego teatralnym idolem był Aleksander Fredro – wykwintny panicz o fantastycznym poczuciu humoru. On też czuł się właśnie kimś takim. Starał się zawsze zachować dystans, co przeszkadza w „graniu bebechami”. Na aktora był może nawet za inteligentny. A inteligent, co podkreślał, się wstydzi. Z tego powodu Łapicki skromnie umieszczał siebie w pierwszej dziesiątce współczesnego mu aktorstwa polskiego, ale nigdy nie na podium. Powtarzał autoironicznie, że jest Mastroiannim Jana Rybkowskiego. Powodzenie u kobiet miał legendarne, gustował w blondynkach. Na ten temat jednak gustownie milczał. Żartował z samego siebie, że jest mistrzem mów pogrzebowych. Teraz, niejako zza grobu, przemawia do nas ze swych pisanych przez 21 lat „Dzienników”. I pewnie śmieje się w zaświatach, widząc zdumione miny czytelników:
– Takiego „niegrzecznego” się mnie nie spodziewaliście, prawda?

źródło opisu: http://wydawnictwoagora.pl/premiery-ksiazkowe-marzec-2018/

Szczegółowe informacje:
Biblioteka Ośrodka Kultury im. C. K. Norwida
os. Górali 5, 31-959 Kraków
tel. 12 644 27 65,  biblioteka[at]okn.edu.pl
www.okn.edu.pl
www.facebook.com/oknorwid

Lipiec 2018
P W Ś C Pt S N
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
norwid link
 
 
  biblioteka
Newsletter
Blogi
Kontakt

stat4u